Lekarze: „aborcja nie jest konieczna dla ratowania życia matki”

Działania aborcjonistów w amerykańskim stanie Wirginia odbiły się głośnym echem nie tylko w Stanach Zjednoczonych. To co wydawało się nierealne, bo daleko przekraczające granice człowieczeństwa, stało się konkretną propozycją prawną, spisaną czarno na białym.

Chodzi o projekt zezwalający na aborcję w ostatnim, III trymestrze ciąży z uwagi na zagrożenie życia lub zdrowia matki. Dodajmy, że w świetle nowego prawa uzasadnioną przyczyną zabicia dziecka byłby nawet zły stan psychiczny jego matki. Przy odrobinie starań niemal każda kobieta mogłaby mieć przeprowadzoną aborcję w ostatniej fazie ciąży, a nawet – jak przyznała reprezentantka projektu Kathy Tran z Partii Demokratycznej – już w trakcie rozpoczętej akcji porodowej.

Autorzy projektu nie wyznaczyli żadnych granic zabijania nienarodzonych maleństw. Dziecko jest w stanie przeżyć poza organizmem matki już od 22. tygodnia ciąży. Zakładając więc, że wzrośnie liczba aborcji dokonywanych między 28. a 40. tygodniem ciąży (III trymestr), można się spodziewać wzrostu liczby dzieci żywo urodzonych w wyniku nieudanej aborcji, a co za tym idzie, konieczność ustalenia, czy ratować takie dzieci czy w sposób bierny lub czynny doprowadzić do ich śmierci. W odpowiedzi na tak szokującą propozycję, Ben Sasse, senator ze stanu Nebraska, stworzył projekt pod nazwą Born-Alive Abortion Survivors Protection Act, który nadaje dzieciom urodzonym w wyniku nieudanej aborcji prawa obywatela Stanów Zjednoczonych, a więc zobowiązuje osoby obecne przy aborcji do zapewnienia im opieki medycznej. Mimo, że trudno sobie wyobrazić, by ktokolwiek mógł się sprzeciwić ustawie chroniącej żywe noworodki przed dzieciobójstwem, nie udało się w Senacie uzyskać jednomyślnej zgody na wprowadzenie jej w życie.

W Princeton w stanie New Jersey grupa lekarzy, przewodniczących kilku stowarzyszeń lekarskich, na łamach „Public Discourse” opublikowała artykuł popierający Born-Alive Abortion Survivors Protection Act. Szczególnie ważną kwestią poruszaną w tekście jest obalenie niezwykle popularnego mitu na temat aborcji. Eksperci twierdzą, że aborcja nigdy nie jest konieczna dla ratowania życia matki. Okoliczności mogące prowadzić do śmierci ciężarnej kobiety zdarzają się bardzo sporadycznie i w większości są wynikiem jej wcześniejszego stanu zdrowia lub występujących komplikacji ciążowych i do czasu osiągnięcia przez dziecko zdolności do życia poza organizmem matki (około 20. tygodni od zapłodnienia) zdarzają się niezwykle rzadko. „Po 20. tygodniu ciąży umyślne zabicie nienarodzonej istoty ludzkiej nigdy nie jest konieczne dla ratowania życia matki”, twierdzą autorzy artykułu. Dodają, że w przypadku rzeczywistego zagrożenia życia w drugiej połowie ciąży nie ma czasu na aborcję, która trwa zazwyczaj od 2 do 3 dni. Zamiast tego trzeba wywołać poród lub wykonać cesarskie cięcie. Nawet jeśli dziecko będzie zbyt niedojrzałe by przeżyć, należy podjąć wszystkie próby jego uratowania. Już niejeden raz lekarze byli zaskoczeni tym, jak małe dziecko udało się im uratować. Konieczna jest troska o życie zarówno matki jak i dziecka.

Lekarze, którzy wypowiedzieli się w „Public Discourse” podali także inne, często zakłamywane dane. Niekwestionowanym faktem jest, że w macicy ciężarnej kobiety żyje odrębny ludzki organizm. Od momentu zapłodnienia spełnia wszystkie kryteria pozwalające go określić jako żywą istotę ludzką w żadnym stopniu nie będącą częścią ciała matki. Autorzy artykułu wskazują, że biorąc pod uwagę powyższe, objęcie prawną ochroną dzieci, które przeżyły aborcję, jest całkowicie uzasadnione.

Aborcja nie jest opieką medyczną. Ponad 85% aborcji a Stanach Zjednoczonych jest przeprowadzanych przez aborterów, którzy nie świadczą żadnych usług opieki zdrowotnej dla kobiet. Dodać należy, że aborcja niczego nie leczy, ponieważ ciąża nie jest chorobą. Umyślne zabicie dziecka nie jest opieką zdrowotną.

Niezależnie od okoliczności narodzin, każdemu noworodkowi należy się pomoc medyczna. Nie ma żadnych naukowych czy prawnych podstaw by traktować inaczej dzieci urodzone w wyniku aborcji i zwykłego porodu, toteż każdy noworodek powinien otrzymać po narodzinach tak samo staranną opiekę medyczną.
Autorzy artykułu to między innymi Michelle Cretella, szef Amerykańskiego Związku Pediatrów, Donna J. Harrison, prezydent Amerykańskiego Stowarzyszenia Ginekologów Pro-Life i John Schirger, prezydent Katolickiego Stowarzyszenia Medycznego. W sumie podpisani pod tekstem specjaliści reprezentują ponad 30 tysięcy lekarzy.

Natalia Klamycka