„Homofobia”, czyli co? – skandaliczny wyrok sądu. Pikieta we Wrocławiu

Troje wolontariuszy naszej Fundacji zostało uznanych winnymi tego, że „poprzez wystawienie na widok publiczny banneru z treściami homofobicznymi przeszkodzili Paradzie Równości”. Takie oskarżenie zostało sformułowane w wyroku nakazowym. Obrońcy normalności i rodziny odwołują się od wyroku, będą oczekiwać na wyznaczenie terminu rozprawy w trybie zwykłym.

O co w całej sprawie chodzi?

Krótko przypomnijmy, że 5 października odbył się we Wrocławiu tzw. marsz równości. Jego organizatorzy mieli aż 24 dni na to, aby zarejestrować zgromadzenie wraz z podaniem trasy przejścia. Według ustawy o zgromadzeniach publicznych, przy planowaniu wydarzenia zakłócającego ruch drogowy najpóźniej na 6 dni przed tymże wydarzeniem można go zarejestrować. Tymczasem… na 2 dni przed marszem równości nigdzie nie można było dowiedzieć się, jaka będzie trasa przemarszu LGBT. Ani na wrocławskim BIP, ani na policji takiej informacji nie podano. Ten fakt jest bardzo zastanawiający, rodzący pytanie – czy organizatorzy, za przyzwoleniem miejskich władz, nie dostosowali się do zapisów ustawy o zgromadzeniach publicznych?

Dopiero 4 października do publicznej wiadomości podano szczegóły wydarzenia, w związku z czym wolontariusze zastosowali tryb zgromadzenia spontanicznego, przewidzianego prawem. Rozwinęli jeden baner z informacją o losie rocznego dziecka, wielokrotnie molestowanego przez dwóch gejów. Stali na chodniku przy trasie marszu, nie przeszkadzając w żaden sposób ani przechodniom, ani tym bardziej uczestnikom parady. Zastosowali się też do wszystkich poleceń policjantów.

Organizatorzy parady stwierdzili jednak, że – uwaga – baner mówiący o czynach pedofilskich wśród homoseksualistów to homofobia (sic)! Widać wyraźnie, że to sztucznie wykreowane pojęcie wykorzystywane jest w określonych sytuacjach, mogących zagrozić postulatom LGBT o adopcji dzieci przez gejów czy lesbijki. Niepokojące jest jednak to, że pojęcie to zostało przejęte przez wymiar sprawiedliwości. Sędzia Paweł Chodkowski zamiast kierować się prawdą i faktami, zastosował taktykę sprzyjania określonemu środowisku. Już wcześniej zabłysnął wyrokami m.in. skazując narodowców protestujących przeciwko wystąpieniu komunistycznego funkcjonariusza Baumana czy też uniewinniając określone środowiska lewicowe za przeszkadzanie w prawicowych wydarzeniach.

„Homofobia”, czyli co? Pikieta przed sądem

Wyrażając swój sprzeciw wobec skandalicznego wyroku wolontariusze Fundacji udali się przed wrocławski sąd, gdzie ustawili 4 banery informujące o losie dzieci wykorzystywanych seksualnie przez gejów i lesbijki. W czasie pikiety z sądu wychodzili jego pracownicy, rozchodząc się do domów. Widzieli zatem plakaty i informacje na nich umieszczone. To niezwykle ważne – musieli skonfrontować swoje postrzeganie środowisk LGBT z faktami. Akcję widzieli także pasażerowie miejskiej komunikacji, samochodów oraz przechodnie podążający w swoich sprawach.

Dalsze działania

Obrońcy rodziny nie poddają się, jeszcze prężniej będą działać pokazywać prawdę, domagając się wolności słowa i pokazywania faktów. Przede wszystkim zaś chcą dotrzeć do jak najszerszego grona społeczeństwa z niewygodnymi informacjami na temat LGBT, tak skrzętnie skrywanymi przez to środowisko. Chrońmy rodzinę i dzieci przed zagrożeniami sześciokolorowego lobby!
O rozprawie będziemy Państwa informować na bieżąco.

tekst: Agnieszka Jarczyk

Nie bądź obojętny! Wspieraj obrońców normalności w Polsce – nie pozwólmy, aby propaganda homoseksualna deprawowała młodzież. Dzięki Twoim datkom możemy skuteczniej pokazywać prawdę o ideologii LGBT i bronić życia oraz rodziny.

Zbiórka podpisów pod #StopLGBT

Trwa obywatelska inicjatywa ustawodawcza #StopLGBT, aby zakazać parad równości. Włącz się i zbierz podpisy. Podpisane karty przyślij do końca października na Ogrodową w Warszawie.

Holler Box
Przewiń do góry