Organizacja LGBT przygarnęła pedofila

Środa 27 maja 2020 r. okazała się być dniem wielkiego triumfu dla wszystkich obrońców normalności w naszej Ojczyźnie. Tego dnia umorzony został akt oskarżenia wniesiony przez Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych przeciwko Kai Godek. Poszło o wypowiedź ukazującą związek między pedofilią a homoseksualizmem. Postanowienie sądu wskazuje, że preferencje seksualne mogą być przedmiotem krytyki i może być uznane jako potwierdzenie konstytucyjnej wolności słowa. Oskarżyciele czekają na pisemne uzasadnienie sądu i zapowiadają złożenie zażalenia do Sądu Okręgowego.

Tymczasem kilka dni temu portale internetowe przypomniały interesujące wydarzenie sprzed kilku lat z Australii…

W 2014 roku Lee Clarke został skazany na 15 miesięcy więzienia za posiadanie pornografii dziecięcej. Mężczyzna przyznał się do posiadania niemal 15 tys. takich zdjęć. Został też wpisany do australijskiej bazy przestępców seksualnych. Prowadzący sprawę sędzia Frank Gucciardo opisał zabezpieczone materiały graficzne jako „odrażające”. Tysiące z nich przedstawiały chłopców wykorzystywanych seksualnie przez dorosłych mężczyzn. Ofiarą takiego plugastwa stało się wiele niewinnych dzieci.

Po wyjściu na wolność przestępca seksualny przeniósł się do Wielkiej Brytanii, gdzie w grudniu 2017 r. został szefem organizacji Swindon and Wiltshire Pride, angielskiej grupy LGBT promującej „tolerancję”, walczącej z dyskryminacją z powodu „orientacji seksualnej” oraz odpowiadającej m.in. za lokalny „Marsz Równości”. Pełnił funkcję przez pięć miesięcy.

Clarke jest ojcem dwóch chłopców, a ponadto w chwili aresztowania pracował jako instruktor australijskich kadetów. Jest to organizacja szkoląca młodzież w zakresie wojskowości i obronności. Ponadto, organizacja której przewodził, blisko współpracuje z młodzieżową grupą LGBT „Out of the Can”.

Sprawa Clarke’a to kolejny przypadek potwierdzający ścisłą zależność między przestępstwami na tle seksualnym, zwłaszcza pedofilią a preferencjami homoseksualnymi. Polski wymiar sprawiedliwości pozytywnie zdał egzamin z obrony dzieci przed zboczeńcami jak i z obrony konstytucyjnej wolności słowa. To oczywiste, że homoseksualne lobby będzie nękać obrońców normalności, bo wolność słowa i obrona dzieci przed pedofilią i innymi zboczeniami nie jest dla nich żadną wartością. Jeśli jednak apelacja nie utrzyma postanowienia sądu w mocy i sprawa przeciw Kai Godek się rozpocznie, będzie to dobra okazja, aby nagłaśniać przypadki przestępców takich jak Lee Clarke i udowodnić prawdziwość tez o lobby pedofilskim jako powiązanym z lobby LGBT.

tekst: Monika M. Zając

Nie bądź obojętny! Wspieraj obrońców normalności w Polsce – nie pozwólmy, aby propaganda homoseksualna deprawowała młodzież. Dzięki Twoim datkom możemy skuteczniej pokazywać prawdę o ideologii LGBT i bronić życia oraz rodziny.

Zbiórka podpisów pod #StopLGBT

Trwa obywatelska inicjatywa ustawodawcza #StopLGBT, aby zakazać parad równości. Włącz się i zbierz podpisy. Podpisane karty przyślij do końca października na Ogrodową w Warszawie.

Holler Box
Przewiń do góry