Problem zawodniczek. Muszą rywalizować z mężczyznami, którzy czują się kobietami

Podziel się z innymi!

Problem nieuczciwej konkurencji w sporcie narasta i osiąga poziom absurdu. Mężczyźni, którzy czują się kobietami, muszą zostać dopuszczeni do rywalizacji z kobietami, nawet jeśli one nie mają szans z nimi wygrać ze względu na oczywiste różnice biologiczne. W przeciwnym wypadku byłaby to dyskryminacja. Przykładów jest wiele i każdy z nich budzi zaniepokojenie.

Mierny wśród mężczyzn, znakomity wśród kobiet

W uniwersyteckich rankingach biegaczy w Stanach Zjednoczonych Craig Telfer (teraz Cece Telfer) pod koniec 2016 roku był klasyfikowany na 200. miejscu, rok później już na 390. Tendencja spadkowa, coraz gorsze wyniki. Pod koniec 2018 roku znów zaczął brać udział w zawodach, ale już jako kobieta. 

Craig Telfer

Po rocznej terapii hormonalnej, która zakładała supresję (stłumienie) testosteronu, otrzymał od Narodowego Stowarzyszenia Sportów Akademickich (NCAA) pozwolenie na udział w zawodach kobiecych. Zmiana była spektakularna. Choć wśród innych mężczyzn był przeciętny, po hormonalnej „zmianie płci”, Craig zaczął odnosić ogromne sukcesy. Ich zwieńczeniem był tytuł akademickiej mistrzyni USA w biegu na 400 metrów przez płotki. Nie dał szans zawodniczkom, drugą na mecie wyprzedził o prawie 2 sekundy. Sprawa odbiła się głośnym echem i wzbudziła kontrowersje. Craig natomiast stwierdził, że tak naprawdę on ma gorzej niż jego rywalki, bo stosując supresję testosteronu ma go nawet mniej niż one: „Powinnam być uważana za głupią, że chcę to robić” – powiedział. 

Wyniki badań wskazują jednoznacznie, że obniżenie poziomu męskich hormonów nie usuwa innych czynników wpływających na wyniki w sporcie. Rozmiar serca, objętość płuc i struktura kości nie zmieniają się. Dlaczego zatem transseksualiści są dopuszczani są do rywalizacji z kobietami?

Craig Telfer (jako Cece Telfer) na zawodach w konkurencji kobiecej

Walka z testosteronem

Sportowa droga Mokgadi Caster Semenya usłana jest sukcesami. 31-letnia południowoafrykańska biegaczka ma na koncie trzy złote medale mistrzostw świata, złoty medal na igrzyskach olimpijskich i wiele innych osiągnięć. Pierwsze kontrowersje wokół niej zaczęły się już w 2009 roku na mistrzostwach świata w Berlinie. Z uwagi na ogromną przewagę nad rywalkami pojawiły się wątpliwości co do jej rzeczywistej płci. Ustalono, że Semenya cierpi na hiperandrogenizm, czyli nadmiar męskich hormonów. Ma biologiczne cechy obu płci i poziom testosteronu na poziomie mężczyzn. Startowała jednak dalej w zawodach jako kobieta i zdobywała kolejne osiągnięcia.

Jose Maria Odriozola, członek rady Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF):

„Nie chcemy jej odmawiać kobiecości, ale pod względem biologicznym Caster Semenya jest mężczyzną. Ma ogromną przewagę nad kobietami”
Mokgadi Caster Semenya na olimpiadzie w Rio

Sprawa stała się szczególnie głośna w 2016 roku po igrzyskach w Rio de Janeiro i rywalizacji na 800 metrów. Znakomite biegaczki nie miały szans z rywalkami, które startują z hormonalną przewagą. Trzy zawodniczki o wyraźnie męskich cechach zdominowały podium. Sprawa była od początku oczywista, ale aż 10 lat zajęło Sportowemu Sądowi Arbitrażowemu ustalenie co z nią zrobić. Ostatecznie nałożono ograniczenia co do poziomu testosteronu, ale tylko na niektórych dystansach i tylko w zawodach o najwyższym poziomie mistrzostwa. Nie dotyczy to biegów lokalnych czy krajowych.

Caster Semenyi prywatnie związana jest z kobietą Violet Raseboye, którą poślubiła w 2017 roku. Semenyi wzięła udział w kampanii reklamowej Nike BETRUE, której zyski wsparły 20 organizacji LGBT.

Reklama Nike z udziałem Semenya
Samenya podczas ceremonii ślubnej

Nastoletnie zawodniczki zmuszone do rywalizacji z biologicznymi chłopcami

W zawodach biegowych dziewcząt w stanie Connecticut w Stanach Zjednoczonych biorą udział dwaj 17-letni chłopcy, którzy czują się kobietami. Nie przeszli operacji zmiany płci i nietrudno się domyślić, że wygrywają z łatwością. Współzawodniczki są zniechęcone i chcą ich usunięcia z rywalizacji. Niestety stanowa organizacja zarządzająca sportem nie zamierza przerwać tej farsy, w jaką zamieniła się lekkoatletyka, gdyż „dopuszczenie transseksualistów do zawodów jest zgodne z ustawą antydyskryminacyjną”.

Joanna Harper, fizyk medyczny z brytyjskiego Uniwersytetu Loughborough

„Bez terapii hormonalnej kobiety transpłciowe mają przewagę w sporcie nad nie-transpłcowymi. Ale także w przypadku hormonoterapii obniżającej poziom testosteronu i podwyższającej poziom estrogenu, są silniejsze.  – Nie ma co obracać kota ogonem, nawet kobiety transpłciowe po terapii hormonalnej mają siłową przewagę, to fakt.

Absurdy poprawności politycznej

W lipcu 2020 roku ponad 300 sportowców olimpijskich, podpisało apel do władz organizacji sportowej NCAA w celu wpłynięcia na zachowanie równości szans w sporcie kobiecym. Większość wolała pozostać anonimowa w obawie przed oskarżeniami o transfobię i lincz na portalach społecznościowych. Do protestu dołączyła ACBM Platforma Sojusz przeciwko Wymazywaniu Kobiet zrzeszająca prawie 130 organizacji feministycznych.

Na stronach ACBM czytamy:

„Wprowadza się ideę, że to płeć odczuwalna subiektywnie determinuje o możliwości rywalizowania osób płci męskiej w dyscyplinach kobiecych, zamiast respektowania zasady segregowania konkurencji sportowych ze względu na płeć (biologiczną)”

Olimpiada w Tokio stała się przełomowa. Po raz pierwszy w historii zawodów olimpijskich, mężczyźni, którzy czują się kobietami mogą brać udział w zawodach rywalizując z kobietami. Na pomoc kobietom ruszyła organizacja „Fair Play For Women” uruchamiając kampanię informacyjno-prawną.

Na stronie FPFW można przeczytać:

„Obawiamy się, że w pośpiechu reform prawnych i polityki dotyczącej osób transpłciowych głosy kobiet nie są słyszane ani słuchane. Kobiety są nazywane transfobkami za proste zadawanie pytań. Kobiety boją się mówić i obawiają się o swoją pracę i reputację, jeśli to zrobią”

Ze względu na oczywiste różnice wynikające z biologii konkurencje sportowe są podzielone na męskie i żeńskie. Jeśli postawimy na linii startu najlepsze, najciężej trenujące biegaczki z rywalkami, których ciała mają cechy męskie, wynik jest z góry wiadomy. Nawet po terapii hormonalnej ciało mężczyzny pozostaje męskie. Zachowuje proporcje i cechy, które dają w sporcie ogromną przewagę nad kobietami. 

Życiowe rekordy i najwspanialsze osiągnięcia biegaczek tracą na znaczeniu, gdy z góry wiadomo, że nie mają szans stanąć na podium. Komentatorzy sportowi mówią wręcz o złamaniu karier niektórych z nich. W ten sposób transseksualiści rozwalają od środka kobiecy sport przy pełnej aprobacie ruchu LGBT i organizacji sportowych. Wszyscy muszą się na to zgadzać, bo inaczej zostaną posądzeni o dyskryminację. 

Pozwalając poprawności politycznej dyktować warunki w sporcie pozbawiamy go znaczenia. Nie ma sensu, by znakomite biegaczki u szczytu formy pobijające swoje rekordy zostawały z łatwością zdeklasowane przez mężczyzn tylko dlatego, że ci czują się kobietami i należy im na to pozwolić. Rywalizacja kobieca staje się powoli nieśmiesznym żartem.

Tekst: Klara Kamińska, Faustyna Rewucka


Zobacz też: Dziecięca stacja Cartoon Network na usługach LGBT

Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230


Podziel się z innymi!

Przewiń do góry