Projekt „Zatrzymaj Aborcję” wraca do pierwszego czytania. Walka o życie dzieci trwa dalej.

Zatrzymaj Aborcję 2020

Minęły dwa lata. Zaangażowanie tysięcy wolontariuszy, rekordowy w historii zbiórek wynik ponad 830 tysięcy podpisów. Teraz wracamy do punktu wyjścia. Co dalej z projektem „Zatrzymaj Aborcję”?

Zgodnie z procedurą, jeśli projekt będący obywatelską inicjatywą ustawodawczą nie zostanie rozpatrzony podczas kadencji, w której został złożony, w następnej ponownie musi przejść przewidzianą dla niego ścieżkę legislacyjną. W listopadzie rozpoczęła się nowa kadencja, wobec czego rozpoczynamy od początku batalię o ustanowienie prawa chroniącego życie nienarodzonych, podejrzewanych o chorobę lub chorych dzieci. Wiemy już, że marszałek Sejmu Elżbieta Witek zadecydowała o nadaniu projektowi numeru druku. Zgodnie z ustawą dotyczącą projektów obywatelskich następny krok – pierwsze czytanie – musi się odbyć nie później niż 6 miesięcy od daty pierwszego posiedzenia sejmu, czyli w tym wypadku do 12 maja 2020. Nie wyznaczono jeszcze terminu.

PRZECZYTAJ: „Zatrzymaj Aborcję” ponownie skierowany do I czytania w Sejmie

Legalność aborcji w ostatnich miesiącach i latach ogranicza się – lub przynajmniej podejmuje takie próby – choćby w tak bardzo proaborcyjnym kraju jak Stany Zjednoczone. Wystarczy wspomnieć „Heartbeat bill”, czyli ustawę, według której można dokonać aborcji tylko do czasu, gdy niemożliwe jest jeszcze wykrycie bicia serca dziecka (czyli do ok. 6. tygodnia ciąży). My też możemy lepiej chronić życie. Wiemy, że wkrótce czeka nas batalia sejmowa. Po dwóch latach ponownie odbędzie się debata o tym, czy zakazać zabijania chorych dzieci.

Wniosek do Trybunału Konstytucyjnego to zasłona dymna

Złożony w trybunale przed kilkoma tygodniami wniosek o rozpatrzenie zgodności aborcyjnej przesłanki eugenicznej z konstytucją jest już drugim takim posunięciem ze strony posłów. W ubiegłej kadencji taki sam wniosek został złożony prawie dwa lata przed jej końcem i przez ten czas trybunał udawał, że go nie ma. Posłowie PiS byli zatem w komfortowej sytuacji mówiąc, że coś w tym temacie robią, pokazali, że im zależy, a że się nie udało – to wina trybunału. Zyskali uznanie u wyborców pro-life i zarazem pretekst do nie zajmowania się projektem „Zatrzymaj Aborcję”, bo przecież czekali na orzeczenie w sprawie wniosku. Sęk w tym, że nic nie wskazuje na to, by tym razem cokolwiek miało się zmienić. TK omija niewygodny temat, bo może.

Posłowie PiS znowu będą próbowali lansować się na obrońców życia. Choć pewnie już nie z takim sukcesem jak w poprzedniej kadencji Sejmu. Całkowicie pomijają temat projektu, usprawiedliwiając się czekaniem na orzeczenie, którego najpewniej nie będzie. Wszyscy mają czyste ręce udając, że temat nie istnieje. Tylko dziś, tak samo jak w każdy kolejny dzień, lekarze zabiją kolejnych 3 dzieci. Bo mogą. Przecież działają zgodnie z prawem…

Zmiany w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny

16 stycznia 2020 roku, na posiedzeniu komisji, odwołano z funkcji przewodniczącej Magdalenę Biejat z Lewicy. Przypomnijmy, że jej powołanie przed kilkoma miesiącami wzbudziło wiele kontrowersji, bo zwolenniczka legalizacji aborcji na życzenie jest najgorszym możliwym wyborem, jeśli chodzi o komisję, która być może będzie rozpatrywać projekt poszerzający ochronę życia.

Teraz szefową została Urszula Rusecka z Prawa i Sprawiedliwości. Sprytny ruch mający uspokoić wyborców i sprawić wrażenie, że PiS to partia prolife, czego dowodem ma być postawienie na czele komisji kobiety, zdawałoby się, broniącej życie. Faktem jest jednak to, że gdy poseł Rusecka została powołana do nadzwyczajnej podkomisji mającej rozpatrzeć projekt „Zatrzymaj Aborcję”, nie zrobiła nic, co popchnęłoby prace nad nim do przodu.

Podkomisja była, jak się okazało, sztucznym tworem, ponieważ powołana w lipcu 2018 przez przeszło półtora roku nie zebrała się ani razu. Największe zarzuty kierujemy przede wszystkim w stronę jej przewodniczącego, posła PiS Grzegorza Matusiaka. Z całą mocą jendak trzeba podkreślić bierność zasiadających w niej posłów, mieniących się prolife, takich jak m.in. pani Rusecka. Czy zmiana przewodniczącego będzie tylko tanim chwytem marketingowym czy faktycznie wniesie za sobą obronę rodziny i nienarodzonych?

Nasza Fundacja będzie się bacznie temu przyglądać obserwując prace całego parlamentu na rzecz ochrony życia. Każda zwłoka czy blokada tego tematu będzie przez nas nagłaśniana. Miarą rozwoju moralnego jest dla społeczeństwa stosunek do najsłabszych – między innymi do nienarodzonych i chorych. Prawne przyzwolenie na aborcję eugeniczną rzutuje na nasz, jako kraju, stosunek do osób chorych i niepełnosprawnych w ogóle. Projekt „Zatrzymaj Aborcję” musi zostać przyjęty przez Sejm!

Natalia Klamycka

DOŁĄCZ DO NAS!

Nie bądź obojętny! Wspieraj obrońców życia w Polsce – nie pozwólmy, aby zabijanie najsłabszych było nadal obowiązującym prawem. Dzięki Twoim datkom możemy skuteczniej pokazywać prawdę o aborcji i bronić życia oraz rodziny.