Rozjaśnić aborcyjne podziemia

Podziel się z innymi!

Temat aborcji wciąż głośny i bardzo dobrze, bo po wielu latach milczenia i czerpania korzyści z zabijania dzieci, cisza została przerwana.


„Nie zejdziemy do podziemia” krzyczą feministki w swoim proteście. Faktycznie, po co schodzić, skoro już tam są? Żyją w tak głębokiej ciemności, że nie widzą, że walczą o zabijanie na życzenie. Zostało im wmówione, że walczą o wolność.. Tyle, że to jakaś parodia wolności, jakaś fatalna pomyłka w jej pojmowaniu, bo czym jest wolność kobiety, matki, która morduje własne dziecko zakrywając się argumentami o jego niepełnosprawności czy innym rzekomym cierpieniu? Skąd rodzi się w ludziach przekonanie, że mają prawo do decydowania, kto może się urodzić, a kto nie? Kto ma prawo do życia, a komu je można odebrać.

Na portalach społecznościowych powstały grupy zwolenniczek aborcji. Na jednym z takich portali, panie z dumą wypisują, że miały aborcję i haftują to zdanie na brzuchu, robią emblematy na koszulce i przechwalają się ilością zabitych dzieci. Jedna pani wyznaje, że miała aborcję nie jeden raz a trzy i dodaje, że nie zna w bliskiej rodzinie, ani wśród znajomych i koleżanek z pracy, kobiet, które nie usunęłyby ciąży. W tym gronie są też mężczyźni, którzy o dziwo również podpisują się pod takim hasłem jak „Miałam aborcję” Czyżby panowie zaczęli niepostrzeżenie zachodzić w ciążę?

Inny wpis dotyczy kobiety, której mąż zginął w wypadku samochodowym, więc kobieta zabiła dziecko, które nosiła. Rodzina nazwała ją wyrodną matką, tymczasem autor wpisu krytykuje krewnych, że jakoś nikt nie pomyślał o niej samej. Absurd goni absurd. Żal mi kobiety, która tragedię śmierci męża przykrywa tragedią śmierci dziecka, któremu życie sama odbiera. Tymczasem wokół roi się od ludzi, którzy krzyczą, że tak należy.

Jednak najwyższym szczytem paranoi i niedorzeczności jest protest feministek, który odbył się 6 listopada przed Pałacem Prezydenckim przeciw przyjętej przez Sejm rządowej ustawie „Za życiem”. Tym razem rozwścieczone kobiety przyniosły okaleczone, zakrwawione lalki, które miały symbolizować niepełnosprawne dzieci! Jak daleko w swoim szaleństwie i złości posuną się te kobiety? Chciały tym samym pokazać swoja siłę, ale pokazały tylko brak jakichkolwiek uczuć, poza żalem i nieuzasadnioną złością.

Dlaczego w ludziach tak bardzo zostało zagłuszone sumienie i dobro, z jakim każdy z nas się rodzi? Czy aby w dużej mierze nie odpowiada za to manipulacja przez środowiska lewicowe? Czy aby nie głośne nawoływanie do śmierci przez zwolenników aborcji, którzy na tym procederze zarabiają miliony? Czy media mogą zagłuszyć, to co w człowieku naturalnie dobre i godne? Dlatego tak ważne jest przerwanie milczenia i krzyk w obronie tych najmniejszych i bezbronnych, którzy w milczeniu są rozrywani i wyrzucani do kosza, klozetu, a w co szóstym przypadku dogorywają na półce, pod promiennikiem ciepła po nieudanym zabójstwie. Spokojne przyglądanie się temu zjawisku powoduje zgodę, przyzwolenie, aby niczemu winne dzieci, ginęły w okrutnych okolicznościach.

W artykule pt. „Aborcja nie jest złem” opublikowanym w „naTemat.pl” czytamy, że „To szlachetna, moralna decyzja”. Kolejny absurd, bo jak uznawać mordowanie bezbronnych za moralne i do tego szlachetne, czy w ten sposób chcemy wychowywać kolejne pokolenie? Czy chcemy uczyć szacunku do życia, które od człowieka nie pochodzi i którego żaden człowiek nie ma prawa odbierać, czy chcemy, aby zabijanie na życzenie było dostępne i wręcz modne? Tak właśnie wyglądają Stany Zjednoczone, gdzie aborcja generuje rocznie zyski rzędu 1,1 mld dolarów. W Wielkiej Brytanii co 3 kobieta dokonuje aborcji. Czy chcemy, aby cała Ziemia pokryła się krwią nienarodzonych dzieci? Niestety tak już się dzieje, tylko te niewinną krew przykrywa lawina pieniędzy i milczenia.

Co musi się stać, aby życie było najwyższą wartością w oczach każdego człowieka, nie wartością wyrażaną w pieniądzu, ale tak po ludzku zostało uznane, jako nietykalne prawo, które należy się każdemu. Bez względu na płeć, kolor skóry, czy niepełnosprawność? Jeśli to pieniądz będzie wskazywał wybór a nie serce i szacunek do drugiego człowieka, to za każdym razem będzie go za mało do wychowania kolejnego dziecka, będzie tym bardziej za mało do wychowania dziecka, które wymaga większej opieki. Oby kiedyś dla tych, którym wciąż za mało, nie okazało się, że nie mają nic, poza samotnością i pieniądzem. Oby znalazł się przy nich ktoś, kto rozjaśni podziemie, w jakim się znaleźli.

Agnieszka Mendrzycka

Podziel się z innymi!

Przewiń do góry