To nie norma, ale dewiacja – pikieta w Ustroniu

W uzdrowiskowym mieście górskim nasi wolontariusze wielokrotnie pokazywali brutalną prawdę na temat aborcji. I pewnie jeszcze wielokrotnie takie akcje będą tam organizowane. Oprócz nich rozpoczną się także regularne akcje uświadamiające o zagrożeniach płynących z postulatów LGBT. 24 stycznia premierę miała pikieta antydewiacyjna, podczas której obrońcy życia i rodziny informowali o losie pewnego chłopca adoptowanego przez dwóch gejów…

„Geje Peter Truong i Mark Newton gwałcili adoptowanego chłopca, wynajmowali go do gwałcenia innym gejom” – taki napis był widoczny na plakacie trzymanym przez naszych wolontariuszy. Z megafonu dobiegały zaś szokujące informacje dotyczące zachowania zwolenników ruchu LGBT podczas tzw. parad równości, przyczyn homoseksualizmu oraz szkodliwości seksedukacji, tak bardzo promowanej przez środowiska lewicowe.

Przechodzący ludzie z zaciekawieniem zerkali na plakat, co niektórzy przystawali i chwilę patrzyli to na baner, to na trzymające go osoby. Niektórzy przewracali oczami i szli dalej, inni kręcili głowami i rzucali: „To już nie macie się czym zajmować?”. Byli jednak i tacy, którzy przechodząc obok miejsca akcji wyrażali aprobatę dla takich działań.

Po kilkunastu minutach od rozpoczęcia pikiety nieopodal przechodziły dwie dziewczyny. Gdy zobaczyły plakat, stanęły. Nie odważyły się podejść do wolontariuszy i porozmawiać, choć widać było, że chciałyby coś powiedzieć. Zadzwoniły do swojego kolegi, który chwilę później do nich dołączył. We trójkę jakiś czas stali niedaleko fundacyjnego zgromadzenia, po czym usiedli na pobliskiej ławce. I tak trwali do końca półtoragodzinnej akcji. Gdy zobaczyli, że wolontariusze składają sprzęt, wstali i przechodząc obok nich rzucili: „I co, czujecie się zaspokojeni?”, po czym szybko odeszli.

Takie akcje uświadamiają prawdę o dewiacjach

No cóż, wobec braku argumentów pozostają próby drwiny i bagatelizowania problemu. Poprzez takie działanie ludzie zderzają się z prawdą, z informacją, że pedofilia i inne dewiacje mają miejsce także wśród osób homoseksualnych. Prawda ta jest skrzętnie przemilczana w mediach, gdzie promowane są postulaty ruchu LGBT, nie mówiąc nic na temat poważnych zagrożeń, czy to zdrowotnych, czy to dewiacyjnych. Jak wiadomo, jedna dewiacja pociąga za sobą inne dewiacje i wypaczenia.

Historia tego chłopca, przekazana za pośrednictwem plakatu, jest tego dobitnym przykładem. To fakt, z którym ciężko dyskutować. To fakt, nad którym trzeba się pochylić i nie dopuścić, aby taki los spotkał inne dzieci. Dlatego nasi wolontariusze nie ustaną w pokazywaniu tej prawdy!

Tekst: Agnieszka Jarczyk

Nie bądź obojętny! Wspieraj obrońców normalności w Polsce – nie pozwólmy, aby propaganda homoseksualna deprawowała młodzież. Dzięki Twoim datkom możemy skuteczniej pokazywać prawdę o ideologii LGBT i bronić życia oraz rodziny.