Areszt za modlitwę

Wielka Brytania: Areszt za modlitwę pod kliniką aborcyjną

Podziel się z innymi!

Za przebywanie w pobliżu kliniki aborcyjnej oraz podejrzenie (!) modlitwy w milczeniu wolontariuszka pro-life z Wielkiej Brytanii Isabel Vaughan-Spruce została aresztowana i postawiona w stan oskarżenia.

Isabel Vaughan-Spruce jest dyrektorem brytyjskiego marszu dla życia oraz wolontariuszką pomagającą kobietom w trudnych sytuacjach. Pracuje z matkami w kryzysie rozważającymi aborcję. Za przebywanie w pobliżu kliniki aborcyjnej oraz podejrzenie modlitwy w milczeniu kobieta została aresztowana i oskarżona. Sytuacja miała miejsce 20 grudnia 2022 r. w Birmingham w Wielkiej Brytanii.

Aresztowanie i zarzuty zamiast wolności myśli

Środowiska aborcyjne powołują się na „wolność”, ale rozumieją przez nią prawo do zabicia dziecka. Swoją postawę określają jako „pro choice” czyli „za wyborem”. Czy aby na pewno głoszona przez nich wolność obejmuje wszystkich ludzi?

W wielu krajach Europy Zachodniej obrona dzieci nienarodzonych jest cenzurowana. W Wielkiej Brytanii w październiku ubiegłego roku wprowadzono ustawę, która penalizuje jakąkolwiek działalność obrońców życia w pobliżu klinik aborcyjnych. Wszystko po to, aby kobiety udające się na „zabieg” nie rozmyśliły się po drodze i nie zrezygnowały z zabicia swojego dziecka. Autorzy nowych przepisów powoływali się na „ochronę prawa do aborcji”.  

Sprawa Isabel Vaughan-Spruce jest szczególnie wyrazista. Kobieta stała po prostu pod kliniką i modliła się w myślach, a jednak to wystarczyło, aby policja w swojej gorliwości zabrała Isabel z ulicy i przewiozła ją na komisariat. Okazuje się, że samo przebywanie w pobliżu kliniki aborcyjnej i możliwość cichej modlitwy to sytuacja, która drażni środowiska aborterów. Zwolennicy zabijania kłamią mówiąc, że bronią wolności. Bo jeśli jesteś przeciw aborcji, odbierają ci jakąkolwiek wolność.

Ataki na proliferów

Cenzura treści pro-life to marzenie aborcjonistów także w Polsce. Wielokrotnie spotykamy się z atakami ze strony przeciwników życia. Wolontariusze Fundacji doświadczają agresji od aborcyjnych bojówek. Są obrażani, wyśmiewani, zagłuszani, bo ośmielają się stanąć na ulicy i zorganizować Publiczny Różaniec za nienarodzone dzieci. Wulgarne próby przerwania modlitwy miały miejsce m.in. w Częstochowie, Poznaniu, Warszawie. Schemat jest zawsze podobny: ludzie, którzy deklarują, że nie wierzą w siłę modlitwy, robią się agresywni, gdy widzą, że ktoś się modli. Wykrzykują przy tym proaborcyjne hasła, często okraszone rynsztokowym słownictwem. Nierzadko posuwają się nawet do rękoczynów! 

Agresja aborterów nie zniechęca nas. Chcemy dalej pokazywać prawdę i stawać w obronie nienarodzonych dzieci, których prawo do życia tak często nie jest respektowane. Dlatego też 28 grudnia do Sejmu trafił projekt „Aborcja to Zabójstwo”. Obywatele chcą, aby życie dzieci było realnie chronione – zebrali podpisy, złożyli je w parlamencie i uważnie obserwują, co zrobią politycy.

Tekst: Aleksandra Kwiatkowska 


Nie bądź obojętny!  Wspieraj działania Fundacji! Jeśli uważasz, że to co robimy, jest dobre i słuszne, pomóż to kontynuować! Nawet niewielkie wpłaty mają znaczenie. Numer konta: 47 1160 2202 0000 0004 7838 2230

Podziel się z innymi!

Scroll to Top