„Wybór”, czyli o obłudzie aborcyjnej argumentacji

Podziel się z innymi!

Wśród argumentów używanych przez zwolenników legalności aborcji, na pierwszym miejscu niemal w każdej dyskusji pojawia się słowo „wybór”. Wysuwane jest twierdzenie, że to kobieta ciężarna ma dokonać wyboru, czyli podjąć decyzję o tym, czy dziecko urodzi, czy zabije je jeszcze w swoim łonie. Wiele osób daje się nabrać na taką argumentację. Wystarczy jednak dokładnie przyjrzeć się tej tezie, by zrozumieć jej niespójność, a nawet obłudę.

Najbardziej oczywistą sprawą jest fakt, że gdyby argument o wyborze przez matkę tego, czy urodzi swoje dziecko żywe, czy zamorduje przed urodzeniem był słuszny, to należałoby przyjąć, że można mordować innych ludzi według swojego uznania. W tym miejscu widzimy, że wybór dotyczący pozbawienia kogoś życia nie jest nigdy dopuszczalny ani moralnie, ani nie powinien być dopuszczalny prawnie.

Szczególnie szkodliwy jest argument o możliwości wyboru zabicia dziecka z powodu jego choroby czy upośledzenia. Najczęściej uzasadnia się to albo cierpieniem samego dziecka, lub też (co się z tym łączy) cierpieniem jego rodziców. Niewątpliwie choroba wiąże się z cierpieniem. Nie jest to jednak nigdy argument za zabiciem człowieka. Samo głoszenie stwierdzenia o słuszności zamordowania chorego dziecka jest głęboko niesprawiedliwe i groźne wobec osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Jeśli aborcja dziecka chorego jest „dobrą decyzją”, to jest to dobitna sugestia wobec rodziców mających niepełnosprawne dziecko, że podjęli złą decyzję, że to dziecko urodzili. Tego typu myślenie łatwo też prowadzi do uzasadnienia eutanazji.

Wystarczy zresztą spojrzeć na to, co stało się we Francji. Tam dzieciom z zespołem Downa odebrano już nie tylko prawo do życia, ale i postanowiono, że nie jest w interesie społecznym pokazywanie uśmiechniętych dzieci z zespołem Downa, bo uśmiech może wywołać dyskomfort u kobiet po aborcji na niepełnosprawnym dziecku. Droga od złudnej wolności wyboru do ograniczenia możliwości przebywania w przestrzeni publicznej okazała się krótka.

Warto też zauważyć, że argument o „wyborze” w kontekście aborcji jest pozorny, a wręcz fałszywy. Zobaczmy prostą prawdę, że osoby niepełnosprawne i ich rodziny nie miały żadnego wyboru sytuacji życiowej, w której się znalazły. Wiele osób boryka się ze swoimi codziennymi zadaniami. Nie chcą się pozbywać swoich bliskich, którzy wymagają wsparcia. Z miłością się nimi opiekują.

Wielkim mitem jest też twierdzenie, że o dokonaniu aborcji zawsze decyduje matka dziecka. Najczęściej jest tak, że spotyka się ona z naciskami ze strony bliskich osób, w tym ojca dziecka, czy lekarzy.

W świetle powyższego widzimy, że argument o możliwości wyboru zamordowania dziecka jest argumentem pozornym i nielogicznym.

Piotr Matuszewski

Podziel się z innymi!

Przewiń do góry