Wyniki kontroli NFZ – nielegalność aborcji eugenicznej nie ma związku z tragedią w szpitalu w Pszczynie

w szpitalu w Pszczynie

Podziel się z innymi!

Są już wyniki kontroli przeprowadzonej w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie po śmierci ciężarnej kobiety. Nie stwierdzono związku między obowiązującym prawem aborcyjnym a zgonem pacjentki. To nie zakaz zabijania chorych nienarodzonych dzieci przyczynił się do jej śmierci, a liczne nieprawidłowości w postępowaniu personelu medycznego.

30-letnia Izabela trafiła do szpitala w 22. tygodniu ciąży z powodu odpłynięcia wód płodowych. Niecałą dobę później stwierdzono jej zgon. W chwili przyjęcia na oddział dziecko było żywe, ale miało wady wrodzone. Niestety w szpitalu doszło do poronienia, a później do wstrząsu septycznego, który spowodował śmierć pacjentki. Od początku jej rodzina i pełnomocniczka prawna stali na stanowisku, że Izabela zmarła z powodu ubiegłorocznego wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Lekarze rzekomo bali się wykonać aborcję, ponieważ teoretycznie ktoś mógłby uznać, że nie wystąpiło zagrożenie życia, a aborcja została wykonana nielegalnie z powodu wad rozwojowych dziecka. Dlatego biernie czekali na rozwój wydarzeń, co doprowadziło do śmierci pacjentki. Teoria ta, od początku mało prawdopodobna, wystarczyła do nakręcenia emocji wśród ludzi niezadowolonych z wyroku trybunału. Środowiska proaborcyjne natychmiast wykorzystały tragedię do swojego celu domagając się nie tylko przywrócenia legalności aborcji eugenicznej, ale wręcz zalegalizowania aborcji na życzenie.

Rażące nieprawidłowości w szpitalu w Pszczynie

Kontrola podjęta przez Rzecznika Praw Pacjenta i Narodowy Fundusz Zdrowia wykazała liczne nieprawidłowości w postępowaniu personelu medycznego. Odtworzono wydarzenia na podstawie dokumentacji medycznej a NFZ zwrócił się o opinię do Konsultanta Krajowego w dziedzinie perinatologii prof. Mirosława Wielgosia. Okazało się, że nie rozpoznano wstrząsu septycznego odpowiednio wcześnie. Pacjentka zgłaszała wystąpienie niepokojących objawów, ale została zlekceważona. Jej stan nie był stale monitorowany, nie zlecono koniecznych dodatkowych badań kontrolnych, a personel nie reagował adekwatnie do sytuacji. Dr Wielgoś stwierdził, że wstrząs septyczny rozwijał się bardzo szybko i nie wiadomo, czy nawet odpowiednie działania pozwoliłyby na uratowanie jej życia.

Ostatecznie potwierdzono, że to błędy lekarskie a nie nielegalność aborcji eugenicznej przyczyniły się do śmierci pacjentki. „Na podstawie analizy dokumentacji nie można doszukiwać się bezpośrednich związków pomiędzy opieką a obowiązującym stanem prawnym, bo w pewnym momencie pojawiło się zagrożenie życia pacjentki, a ta przesłanka nadal obowiązuje. Nie było jednak adekwatnych działań” – ocenił prof. Mirosław Wielgoś. Zaznaczmy, że profesor Wielgoś jest zwolennikiem legalności aborcji z powodu występowania wad rozwojowych dziecka, zatem z pewnością nie zależało mu na wydaniu stanowiska bliskiego obrońcom życia.

Śmierć Izabeli – manipulacja organizacji proaborcyjnych

Żadne działania podejmowane z uwagi na zagrożenie życia i zdrowia ciężarnej kobiety nie przestały być legalne ani na moment. Nie jest więc prawdą, że prawo w obecnym kształcie paraliżuje działania medyków. W którymś momencie to zagrożenie życia ewidentnie wystąpiło, ale lekarze nie skorzystali z koniecznych procedur,  aby ratować Izę. Od początku więc wersja podawana przez środowiska proaborcyjne była dość oczywistą manipulacją, jednak wystarczyła by nakręcić w społeczeństwie emocje i wmówić ludziom niezadowolonym z wyroku TK, że Izabela zmarła z powodu zakazu aborcji eugenicznej. Tragedia młodej kobiety została cynicznie wykorzystana do walki o legalne zabijanie dzieci nienarodzonych.

Tekst: Natalia Klamycka


Zobacz też:

Śmiertelna ofiara legalizacji aborcji w Argentynie

Aborcjoniści próbowali zlinczować modlących się pod Ministerstwem Zdrowia


#kajagodek #krzysztofkasprzak #wpszczynie #szpitalwpszczynie #iza #izazpszczyny #anijednejwiecej #śmierć #izabela

Podziel się z innymi!

Przewiń do góry