#ZatrzymajAborcję nadal w sejmowej zamrażarce. Dalsza faza ogłupiania ludzi rozkręca się na dobre

Zatrzymaj Aborcję 2020

Praktyka pokazuje, że ─ w sprawach istotnych z punktu widzenia utrzymania władzy ─ ustawy w obecnym Sejmie są przegłosowywane w tempie ekspresowym. Zaś projekt rozszerzający prawo do życia na dzieci niepełnosprawne bądź podejrzewane o choroby jest wciąż blokowany przez sejmową większość. To jasny znak, że życie polskich dzieci nienarodzonych jest przez obecną koalicję uznawane za nieważne, a rozszerzenie prawnej ochrony życia człowieka jest przez tych ludzi postrzegane jako zagrożenie dla dalszego sprawowania władzy. Dlatego główny nurt PiS-owski spycha projekt #ZatrzymajAborcję na margines działań legislacyjnych.

 

W wyniku zaniechania giną dzieci

Efekt? Codziennie w polskich szpitalach dokonuje się trzech morderstw na dzieciach nienarodzonych. W skali roku daje to ponad tysiąc zabitych w ten sposób dzieci. Środowiska pro-life od lat protestują przeciwko eugenicznemu barbarzyństwu. Poprzez nasze akcje uświadamiamy, że nie wolno zabijać dzieci. Projekt #ZatrzymajAborcję jest gotowy i od prawie trzech lat czeka na wdrożenie w życie. Czeka, a my jesteśmy świadkami, jak każdego dnia naruszane jest najbardziej podstawowe prawo człowieka w Polsce. Prawo do życia, które odbierane jest nienarodzonym jeszcze osobom niepełnosprawnym.

 

Wisi nad Polską

Wygląda to jak jakiś rodzaj klątwy, która zawisła nad Polską. Quasi-prawicowa partia usadowiła się na wygodnych pozycjach w aparacie państwowym, spychając sprawę ochrony dzieci na bliżej nieokreśloną przyszłość. Dzięki dotychczasowym sukcesom gospodarczym i jednostronnemu przekazowi z TVPiS potencjalni wyborcy są manipulowani do tego stopnia, że jest grupa osób, którzy postrzegają tę partię jako grupę nieszczęśników. Nieszczęśników, którzy utknęli w pułapce, ale przecież chcą dobrze… Nieszczęśników zastraszanych przez czarne marsze i niezadowolone lobby aborcjonistów, a przecież muszą oni jakoś utrzymać dobre stosunki z lewicą, by zarządzać całością, by dobra zmiana trwała.

 

Pułapka na wyborcę

Więc z zaciśniętymi zębami, mówiąc „nie chcę, ale muszę”, elektorat PiS wciąż popiera partię i jej lidera. Nawet bez wielu tłumaczeń, lider i podążający za nim mainstream PiS-owski potrafią przekonać co niektórych, iż trzeba iść w ślady Heroda – trzeba poświęcić życie dzieci, by zachować władzę. Smutne? A jakże… I niestety dzieje się to na naszych oczach. Na osłodę zaś, by zapomnieć –„trzynastka” i „czternastka”.

 

Czy jest jakieś wyjście z tego klinczu? W kolejnych wyborach parlamentarnych wszyscy, którym leży na sercu dobro dzieci, muszą się szczególnie zmobilizować. W obecnym systemie wyborczym, pomimo jego wad, można wskazać na konkretnego kandydata, sprawdzonego pod kątem wcześniejszych głosowań sejmowych. Nawet w PiS jest grupa posłów, którzy głosują za życiem, i łatwo da się to sprawdzić na stronie internetowej Sejmu RP. Poważnym zaś błędem jest głosowanie na pierwszego z brzegu polityka, któremu partia dała pierwszą pozycję na liście ─ szczególnie, gdy nie znamy historii jego głosowań, aktywności i głoszonych poglądów. Poza tym można wskazać kandydata z alternatywnej opcji politycznej, jeśli jest on wiarygodny i daje gwarancję, że podejmie działania w celu rozszerzenia ochrony życia nienarodzonych dzieci. Tak wygląda perspektywa przyszłych wyborów parlamentarnych. Jednak teraz musimy działać w warunkach takich, jakie są. Musimy wywierać presję na tych, którzy obecnie zasiadają w Sejmie.

 

Alternatywa?

6 maja 2020 r. gościem Radia Chrystusa Króla, stacji nadającej z Chicago oraz poprzez Internet, był Grzegorz Braun.  Członkowie zespołu redakcyjnego zadali prelegentowi kilka interesujących pytań, wśród których znalazło się także jedno odnoszące się do sprawy ochrony życia. Słuchacz spytał Grzegorza Brauna, czy „Konfederacja, jako partia opozycyjna, zamierza podjąć jakieś działania nacisku na rząd w celu zmotywowania do działania w tak ważnym temacie [projekt Zatrzymaj Aborcję]?” W swojej wielowątkowej odpowiedzi gość Radia Chrystusa Króla podkreślił, że „(…) my w Sejmie jesteśmy, głosujemy jak trzeba. Głosujemy za tym, żeby ten projekt procedować pilnie, natychmiast. Skoro go PiS odsyła do komisji, to i w tej komisji, i gdyby z tej komisji wyszedł ─ zawsze będziemy ten projekt popierali. Ale bez nacisku, bez czynnika ─ jak to się mówi ─ społecznego, ta sprawa z miejsca nie ruszy nigdy”. Słowa te mają swoją wagę. Można łatwo sprawdzić wynik głosowania nad #ZatrzymajAborcję z 16 kwietnia 2020 r. ─ wszystkich 11 posłów Konfederacji głosowało za natychmiastowym przejściem do drugiego czytania nad tym projektem, co jest najszybszym sposobem na wdrożenie go w życie. Z PiS za natychmiastowym drugim czytaniem głosowało 52 posłów (177 przeciw), zaś z PSL─Kukiz’15  natychmiastowe drugie czytanie poparło 5 (20 przeciw). Jednak gdy poseł, który uważa się za obrońcę życia, przerzuca odpowiedzialność za działanie polityczne na obywateli, powstaje pytanie, po co poszedł do Sejmu, jeśli nie po to, aby walczyć o uchwalenie projektu? Samo podniesienie ręki, gdy projekt będzie już odmrożony, to zdecydowanie za mało.

Niestety większość posłów PiS razem z lewicowymi partiami opozycyjnymi skierowała projekt do dwóch komisji, które w założeniu będą sposobem na jego „mrożenie”. Także słowa Grzegorza Brauna, który chciałby, żeby obywatele wyręczali go w walce o życie, stawiają posła i jego formację w złym świetle…

 

Prezydencki chaos był szansą

Zawirowania wokół terminu wyborów prezydenckich stanowiły szansę na wywarcie skutecznej presji na kierownictwo PiS w celu szybkiego procedowania projektu #ZatrzymajAborcję. Ze strony Zarządu Fundacji Życie i Rodzina wyszła inicjatywa, by posłowie Konfederacji podjęli negocjacje ze stroną PiS-owską. Można było proponować, że w zamian za poparcie przez Konfederację ustawy o wyborach korespondencyjnych, PiS w szybkim tempie wdroży w życie #ZatrzymajAborcję. Ostatecznie jednak posłowie Konfederacji nie byli zainteresowani takim rozwiązaniem. Zaś dwóch głównych „hamulcowych” projektu #ZatrzymajAborcję ─ Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin ─ dogadali się w sprawie sposobu i terminu wyboru prezydenta. Dla sprawy ochrony życia dzieci nienarodzonych scena polityczna znów jest nieprzyjazna, obecny proaborcyjny system został na nowo zakonserwowany. Okazja do szybkiej zmiany na lepsze przepadła.

Taki rozwój sytuacji wskazuje, że jedynie bardzo silna presja społeczna jest w stanie zmobilizować polityków do działania na rzecz zniesienia haniebnej aborcji. I że politykom ─ niezależnie od opcji ─ nie można nigdy ufać.

Nie godzimy się, aby politycy, którzy lekceważą projekt #ZatrzymajAborcję, przedstawiali się jako obrońcy życia i ogłupiali w ten sposób ludzi.

 

Apolityczny akcelerator cywilizacyjnego przełomu

Fundacja Życie i Rodzina jest apolitycznym akceleratorem zmiany na rzecz ochrony życia człowieka od początku do naturalnej śmierci, oraz na rzecz praw rodziny. Dążymy do cywilizacyjnego przełomu, aby życie człowieka było rzeczywiście chronione. Nie popieramy żadnej siły politycznej, natomiast wspieramy te działania polityków, które w szybkim tempie wdrażają obywatelski projekt zakazujący aborcji eugenicznej.

Pomimo tego, że już wielokrotnie zawiedliśmy się na politykach i partiach politycznych, w dalszym ciągu będziemy wywierać na nich presję. Argumenty rozumu przemawiają za nasza sprawą, za ochroną życia człowieka. Nauka jasno wskazuje, że życie człowieka zaczyna się od chwili zapłodnienia, czyli poczęcia. Każda aborcja jest zabiciem człowieka, a my na to się nie godzimy.

 

***

Jest nadzieja, że nastanie czas, gdy zabijanie dzieci poprzez tzw. aborcję będzie tylko wspomnieniem. Podobnie jak dzisiaj złym wspomnieniem jest niewolnictwo, które kiedyś też było „legalne” i powszechne w wielu rejonach. Aby tak się stało, potrzebujemy wsparcia dobrych ludzi. Dołącz do naszej grupy obrońców życia! Fundacja Życie i Rodzina istnieje i działa prężnie dzięki dobrowolnym datkom oraz dzięki działaniom wolontariuszy. Zapraszamy!

 

 

 

 

 

 

 

Przewiń do góry